Prawieowczarkowe rutynki

Rutyna- według słownika języka polskiego to biegłość w czymś nabyta przez długą praktykę, postępowanie lub wykonywanie jakichś czynności według utartych schematów. Według typowego młodego człowieka to coś przed czym trzeba uciekać niczym przed panem żulem, który pod supermarketem już z kilkunastu metrów krzyczy do nas „kierooownikuuuu…” dalszej części mamy nadzieję już nie usłyszeć oddalając się czym prędzej….

Czytaj dalej

Ach te bieszczadzkie wschody słońca…!

Kto choć raz w swoim życiu brał ślub połączony z weselem na większą ilość osób na pewno zdaje sobie sprawę, że nie jest to najłatwiejsza do zorganizowania imprezka. Niby wszystko za Ciebie gotują i dekorują, ale to co się musisz olatać i odenerwować to Twoje prawda? No właśnie. Dokładnie na tym etapie teraz jesteśmy. Już…

Czytaj dalej

Instagramowe perełki według @prawieowczarkowe

Do instagrama dłuuugo podchodziłam, jak przysłowiowy pies do jeża. Kompletnie nie wiedziałam z czym to się je, o co w tym chodzi i w ogóle na co to komu skoro jest fejsik. Fanpage bloga śmigał sobie sprawnie już od dłuższego czasu i kompletnie nie odczuwałam potrzeby zakładania profilu na instagramie. Aż do momentu, w którym dostałam srogi…

Czytaj dalej

Życie ze strachliwym psem- naprawdę takie straszne?

W okresie sylwestrowym, kiedy zewsząd rozlegają się fajerwerki i letnim kiedy zaczynają się burze i nawałnice, jak bumerang powraca temat strachliwych psów. Właściciele wrażliwych na takie odgłosy psów szukają rad, jak im pomóc, starzy wyjadacze tematu dzielą się swoimi doświadczeniami, a niektórzy nagle dostają w głowę obuchem, bo ich pies dotąd niebojący się niczego zaczyna…

Czytaj dalej

3 top miejscówy kwietnia

Internety aż huczą o tym, że oficjalnie już wiosna. Jako, że z okna w bloku widoki są różne postanowiliśmy to sprawdzić. W poszukiwaniu tej długo wyczekiwanej zielonej i tajemniczej pani W. udaliśmy się w kwietniu w kilka naprawdę ciekawych miejsc. I wiecie co? Była tam. Bierzemy na bary wszystkie konsekwencje z tym związane i głośno…

Czytaj dalej

Zatrzymać chwile.

Jako, że cykl dziesięciu ulubionych zdjęć miesiąca umarł śmiercią naturalną pomyślałam, że może chociaż od czasu do czasu (a zgodnie z moim nowym pomysłem raz na rok) będę Wam podrzucać roczne zestawienie moich ulubionych Lunkowych zdjęć. Szkoda mi trochę tego topu miesiąca, ale ustaliłam sobie, że żeby to było w miarę ciekawe zdjęcia do topu…

Czytaj dalej

Sezon wycieczkowy rozpoczęty!

Wraz z pierwszymi ciepłymi promieniami słońca wpadającymi prosto w ekran laptopa kiedy akurat mam coś ważnego do zrobienia i sprawiającymi, że nie mogę nic zrobić, bo po pierwsze mi się odechciewa, a po drugie nic nie widzę- myśli zbierają manatki i niczym włóczykij wędrują z daleka od miejsca pracy. Najczęściej wędrują w Bieszczady. Wtedy laptopa…

Czytaj dalej

Piesosfera, czyli pierwsze spotkanie psich blogerów!

W przedświąteczny weekend zrobiliśmy sobie wielką wyprawę do Warszawy. Z kilku powodów. Pierwszy, bo lubimy Warszawę. Nie wiem w sumie za co, ale lubimy. Drugi, bo miałam urodziny i koniecznie chciałam zrobić coś fajnego (czyt. pojechać gdzieś) i wreszcie trzeci, czyli Piesosfera. Pod tą tajemniczą nazwą kryje się nic innego, jak warsztaty z blogowania skierowane…

Czytaj dalej

Pierwszy rok z Luną

Wspólnie przeżyty rok. Niby niewiele,a jak wiele może się przez ten czas wydarzyć. Może się np. życie wywrócić do góry nogami. A to już całkiem sporo. 27 lutego 2015 roku po mega długim spacerze, bo się suka jedna za nic w świecie nie chciała wysikać na nowym terenie, wprowadziliśmy do domu Lunę. Na chwilę miała…

Czytaj dalej

Pamiętasz stary Przyjacielu…

…nasze pierwsze spotkanie w Boguchwale. W sumie możesz pamiętać je średnio, bo i średnio Cię wtedy interesowaliśmy. Ważniejsze było obsikanie drzwi kojca i przebieżka po placu schroniska w celu sprawdzenia, czy wszystko się zgadza. Mogłam sobie Ciebie wołać, rozpływać się nad Twoją słodkością i przecudowną urodą. Miałeś nas pod kikutem, w najgłębszym poważaniu. Mimo to…

Czytaj dalej